Hong Kong

Hong Kong © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Hong Kong © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Do Hong Kongu przyleciałem wcześnie rano z Kota Kinabalu na Borneo. Już w samolocie czułem się fatalnie. Dostałem jakiejś strasznej grypy i pierwsze dwa dni były fatalne. Miałem pokój bez okien, wielkości minimalnie większej od łóżka. Najbliższe okno było 5 metrów od mojego pokoju w korytarzu i wychodziło na ogromny szyb wentylacyjny z setkami klimatyzatorów.

Hong Kong © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Hong Kong © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Potem ze zdrowiem było trochę lepiej i udało mi sie trochę pospacerować. Mimo wszystko był to bardzo ograniczony spacer. Jednocześnie starałem się coś wykombinować z zepsutym telefonem – chciałem, żeby jakiś komputerowy magik mi odzyskał z nigo chociaż zdjęcia. Nie udało się. Kilku próbowało, ale wszyscy twierdzili, że nic już się nie da zrobić.

8 czerwca wieczorem poszedłem do pubu na mecz otwarcia Mistrzostw Europy 2012 i oglądałem jak Polska zremisowała z Grecją 1-1. Gola Lewandowskiego na 1-0 widziałem więc z irlandzkiego pubu PJ Murphy’s w Hong Kongu przy 32 Nathan Road.

Potem przez kilka dni miotałem się czy jechać do Chin czy nie. Miałem mało czasu, ale bardzo mnie korciło. Z drugiej strony wiza była dość droga i doszedłem do wniosku, że wydawać masę kasy na jedno, góra dwaudniowy wyjazd nie ma sensu i zdecydowałem sie na półdniowy wyjazd do Makau.

W swoje urodziny poczułem się lepiej, więc kupiłem sobie dwie małe buteleczki wina, zaopatrzyłem się w szklankę i poszedłem na Victoria Harbour. Siedziałem i patrzyłem na nocny Hong Kong i statki kursujące między dwoma brzegami. Obok dzieciaki jeździli na deskorolkach i rolkach, jakaś grupa grała na gitarze i śpiewała. Inni spacerowali i podziwiali budynki.

Hong Kong © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Hong Kong © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

W pewnym momencie dosiadła się do mnie dziewczyna – okazało się że studentka medycyny. Miała również hobby – granie na klarcecie. Nalałem jej trochę wina do butelki po wodzie, ona złożyła mi życzenia urodzinowe i potem przez 2 godziny gadaliśmy. W międzyczasie grupka młodych ludzi, kórzy grali na gitarach i śpiewali zagrali mi Happy Birthday po andilesku i po chńsku. Bardzo miło.

Wtedy jeszcze paliłem i oczywiście obiecywałem sobie jak zawsze w urodziny, że to ostatnia paczka, ostatni papieros i tak dalej. Oczywiście tak się nie stało i na rzucenie musiałem poczekać jeszcze ponad rok.

Ta Chinka wypytywała mnie mocno o życie w Europie i bardzo krytycznie wypowiadała się o Chinach, które przejęły władzę w Hong Kongu po Brytyjczykach. Opowiadała mi też o swojej szkole i tym jak oni są wszyscy w Hong Kongu ułożeni.

W końcu gdy zrobiło się już późno, wróciłem do hotelu i zasnąłem. Następnego dnia popłynałem z samego rana do Makau.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *