Tydzień w Leeds

Leeds mnie zaskoczyło. Po pierwsze nie spodziewałem się, że przejazd z Londynu będzie trwał tylko 2 i pół godziny. Tak patrząc na mapę oceniałem odległość na przynajmniej 4h. Do tego samo miasto jest dużo ładniejsze niż się spodziewałem. A po trzecie zaskoczyła mnie ogromna różnica temperatur w porównaniu z Londynem.

Leeds, UK © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Leeds, UK © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Do Leeds pojechałem z małymi oczekiwaniami. Gdy dowiedziałem się o szkoleniu, to lokalizacja wzbudziła we mnie najmniejsze emocje. Północne miasta Anglii jakoś nigdy nie fascynowały mnie i raczej nie mają w Londynie dobrej renomy. Może właśnie dlatego Leeds mnie przyjemnie zaskoczyło?

Po pierwsze centrum miasta jest bardzo czyste i przyjemne. Ma idealny rozmiar i można wszędzie dojść na piechotę. Zamieszkałem w hotelu przy samej stacji i dosłownie wszędzie miałem blisko. Minusem mieszkania w centrum był hałas z ulicy. W ciągu tygodnia był znośny, ale w weekend hotel zamienił się w noclegownie dla pijanych imprezowiczów. Ludzie wracali do swoich pokojów do 5 nad ranem i niekoniecznie zachowywali się cicho.

Imprezowanie do 5 nad ranem to dość ciekawe zjawisko, bo w Londynie (przynajmniej w tej części z której jestem) wszystkie puby zamykają się o 23, góra 24. W Leeds z łatwością można iść do pubu grubo po północy.

Kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła to temperatura. W Londynie w dzień wyjazdy chodziłem po ulicy w klapkach. W Leeds tego samego dnia wracałem wieczorem do hotelu w swetrze i kurtce. Sytuacja powtórzyła się potem codziennie. Kompletnie nie byłem przygotowany ubraniowo na takie różnice.

W ostatni dzień chciałem kupić jakąś pamiątkę z miasta. Przez dwie godziny spacerowałem po centrum i dosłownie każdy sklep, który mijałem to była sieciówka. Nie udało się znaleźć żadnego lokalnego sklepu czy sklepu który by sprzedawał lokalne pamiątki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *