Tomohon – miasto w cieniu wulkanu Lokon-Empung

Po nieudanej próbie wejścia na wulkan Lokon-Empung oraz całym dniu spędzonym na oglądaniu terenów wokół Tomohon, postanowiliśmy poświęcić jedno popołudnie na spacer główną ulicą miasta.

Wulkan Lokon-Empung widziany z Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Wulkan Lokon-Empung widziany z Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Pierwsza rzecz, która rzuciła nam się w oczy to była kompletna dominacja wulkanu Lokon-Empung nad miastem. Był widoczny prawie z każdego miejsca w mieście. Rozmawialiśmy z kilkoma osobami o tym jak żyje się u stóp aktywnego wulkanu. (Lokon Empung wybuchał ostatnio dość regularnie: 2011-13, 2000-03, 1991-92, 1988, 1986-87, 1984, 1975-80, 1973-74, 1971, 1969-70, 1966, 1965, 1963-64, 1962, 1961, 1958-59, 1951-53, 1949, 1942, 1930, 1893-94, 1829, 1775, 1375). Z powyższych dat wynika, że 30-latek urodzony w Tomohon przeżył 6 razy jakieś alarmy związane z wybuchem wulkanu. To jest średnio raz na 5 lat.

Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Rozmawiałem z facetem, który prowadził mikro sklepik ze stolikami w środku przed jednym z kościołów. Na tyłach sklepiku miał swój dom, a za domem podwórko rozciągające się w stronę wulkanu. W linii prostej do wulkanu miał może z 5-7km.

Facet zdawał się zbytnio nie przejmować aktywnością Lokon-Empung. Mówił, że jeżeli ogłaszają alarm, to zamykają strefę około 3-4km wokół wulkanu, czyli dochodzi ona do pierwszych pól, które sfotografowaliśmy idąc na spacer w stronę wulkanu. Dla człowieka który nigdy nie miał takich problemów z wulkanami, było dla mnie zadziwiające, że on się tym wcale nie przejmował. Na piechotę doszliśmy do miejsca gdzie zaczyna się strefa zamknięta w około 30 minut. On sobie natomiast spokojnie prowadził tu biznes a tuż za nim kotłowało się co jakiś czas w jednym z najbardziej aktywnych wulkanów świata.

Lokon Epmung, Tomohon, Indonezja, Celebes © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Lokon Epmung, Tomohon, Indonezja, Celebes © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Inną ciekawostkę, którą zaobserwowałem podczas spaceru była ogromna ilość kościołów i odniesień religijnych (chrześcijańskich) na innych budynkach. Pewnie po długim pobycie w Indonezji, odzwyczaiłem się od takich widoków, ale mimo wszystko ilość kościołów w tym jednym z niewielu chrześcijańskich zakątków Indonezji, zrobiła na mnie wrażenie.

Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

 

Podczas spaceru byliśmy już po wizycie na rynku w Tomohon, gdzie sprzedają psie mięso, więc prawie przez cały czas zastanawialiśmy się widząc psy na podwórkach czy są one hodowane na mięso czy też nie. Kobieta z naszego hotelu tłumaczyła, że jak chce się mieć psa jako towarzysza, to trzeba go bardzo mocno pilnować, bo bardzo łatwo jest go stracić, a potem szukać go nie trzeba u sąsiadów, tylko na rynku.

Rynek w Tomohon, Celebes, Indonezja © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Rynek w Tomohon, Celebes, Indonezja © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

 

Miałem wrażenie, że większość psów jest tu jednak hodowana na mięso. One wszystkie wyglądały tak samo – zarówno te na łańcuch jak i te wolno chodzące na ulicach. Nigdzie natomiast nie widziałem starego psa. Wszystkie były młode, maksymalnie jedno czy dwu roczne.

W mieście widziałem wiele tradycyjnych mini restauracyjek, w których serwowano psy. Przy niektórych były specjalne klatki z widokiem na ulice. W tych klatkach siedziały właśnie psy. Każdy mógł sobie je pooglądać i zakładam, że sporo osób to robiło. Niestety najczęściej po takim oglądaniu psiak najprawdopodobniej lądował w garnku.

Pytałem tego faceta z tego sklepiku spod kościoła, co on o tym sądzi. Wytłumaczył mi, że ludzie w Tomohon to chrześcijanie i że chrześcijaństwo jest lepsze od islamu, bo pozwala chrześcijanom jeść i psa i świnie, czego muzułmanie robić nie mogą. Potem przez kilka minut zachwycał się delikatnością psiego mięsa I podał mi kilka przepisów. Polecał również jakąś restaurację, gdzie podają najlepszego psa w mieście.

Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

Tomohon, Celebes (Indonezja) © Papierowa Tratwa | Szymon Piątek

 

Jego tłumaczenie przypomniało jak obserwowałem na rynku rodzinę, która zamówiła psa i potem obserwowała jego zabijanie, opalanie sierści, ćwiartowanie i krojenie. Dla ludzi w Tomohon pies jest czymś takim jak dla Europejczyków kura czy gęś. Pewnie większość ludzi w Europie nie uznałaby tego za super przyjemne, ale zniosłaby oglądanie oskubywania kury z pierza. Ludzie w Tomohon tak traktują psy. Dla nich to jest po prostu mięso.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *