Pasar Tomohon czyli rynek w Tomohon (drastyczne zdjęcia)

Jeżeli boisz się krwii, węży i nietoperzy, to rynek w Tomohon nie jest dla ciebie. Jeżeli odrażają cię pieczone psy czy zwęglone szczury, ten tekst tym bardziej nie jest dla ciebie. Jeżeli natomiast z socjologicznej ciekawości chcesz zobaczyć co jedzą chrześcijanie (z dumą to podkreślają) na końcu świata, czytaj dalej.

Wizyta na rynku zaczyna się całkiem niewinnie. Oprócz smrodu i błota na ziemi, na pierwszych stoiskach nie ma nic szokującego. Normalne warzywa i przyprawy nie robią wrażenia.

Pasar Tomohon

Pasar Tomohon

Potem jest sekcja z mięsem. Raczej ciężko przyznać, że na rynku w Tomohon czystość jest absolutnym priorytetem sprzedających. Zatykamy nos, czasem odwracamy wzrok i idziemy dalej.

indonesia_3 183

Pasar Tomohon

Na stoisku ze świńskimi łbami nie jest już tak tragicznie. Takie sprawy można spokojnie spotkać na rynkach nawet w Europie.

indonesia_3 184

Pasar Tomonhon

Chociaż z drugiej strony na rynkach Europie jest trochę mniej krwii. Wszyscy wiemy, że jak się kroi zwierzęta, to leje się przy tym krew, ale zazwyczaj w Europie widzimy już pokrojone części zwierząt. W Tomohon wszystko dzieje się na oczach klientów. Krew leje się strumieniami i po podłodze leją się krwiste rzeki.

indonesia_3 185

Pasar Tomohon

I nagle gdy już robi ci się niedobrze od smrodu i widoku krwi, widzisz to. Tak. To jest opieczony pies. A na dole w klatce jego kumple czekają na swoją kolej.

indonesia_3 186

Pasar Tomohon

Na kolejnych stołach leżą kolejne opieczone psy. Niektóre są już poćwiartowane.

indonesia_3 188

Pasar Tomohon

Widok jest na serio ohydny. Do tego dochodzi jeszcze smród spalenizny.

indonesia_3 189

Pasar Tomohon

Cała ‚akcja z psem’ od momentu złożenia zamówienia na określonego psa do wydania go klientowi w poćwiartowanej formie zajmuje około 10 minut. Na naszych oczach do stoiska z psami podeszła czteroosobowa rodzina. Ojciec wybrał z klatki psa, matka potwierdziła kiwaniem głowy, że akceptuje jego wybór. Sprzedawca wyciągnął psa z klatki i przywalił mu w głowę pałą do baseballa. Pies nawet nie zdążył się ruszyć. Potem dostał miotaczem ognia prosto między oczy i już po 5 minutach leżał cały czarny na stole gotowy do krojenia. Sprzedawca tasakiem odkroił dwa osmolone uda, zważył, zapakował i przyjął kasę od rodzinki. Ojciec, matka i dwójka dzieci ze spokojem przyglądali się całemu procesowi. Bez mrugnięcia okiem. Totalny luz.

indonesia_3 191

Pasar Tomohon

Po tej akcji musiałem na chwilę wrócić na stoiska z warzywami.

indonesia_3 193

Pasar Tomohon

Zauważyłem, że jeden ze sprzedawców mówi dobrze po angielsku, więc wypytałem go trochę o psy. Okazało się, że mięso psa jest w Tomohon uważane za przysmak i że trzeba być dość majętnym, żeby sobie na nie pozwolić. Zazwyczaj zabija się psy na miejscu, bo ludzie wierzą, że w ten sposób jest ono świeże i że staje się afrodyzjakiem bo temperatura z miotacza ognia zachowuje w mięśniach jakieś magiczne substancje.

indonesia_3 194

Pasar Tomohon

Facet dodał jeszcze, że mieszkańcy Tomohon to w większości katolicy, więc mogą jeść co im się podoba, a w szczególności psy, a nie to co muzułmanie, którzy mają prawie wszystko zabronione.

Zostawiłem tego bazarowego filozofa i poszedłem dalej. Pieczone nietoperze mimo że wyglądają ohydnie nie zrobiły już na mnie takiego wrażenia. Podobno tomohońskie dzieci je uwielbiają.

indonesia_3 197

Pasar Tomohon

Spalone skrzydła nietoperzy – wszystko da się zjeść.

indonesia_3 199

Pasar Tomohon

Zaraz za stoiskiem z nietoperzami trafiłem na lekko nadkrojonego węża. Był gigantyczny. Obok niego leżał równie ogromny nóż.

indonesia_3 202

Pasar Tomohon

Pokręciłem się jeszcze trochę i pogadałem z kilkoma osobami. Wytłumaczyli mi, że psy są od małego przygotowywane na taki los, hodowane na ubój. One nawet nie wychodzą z klatki – całe życie w niej spędzają i mniej więcej około 9 miesiąca trafiają na rynek. Pierwszy i ostatni raz w życiu wychodzą z klatki zaraz przed dostaniem pałą do baseballa w głowę. Są wtedy tak zszokowane, że nawet nie są w stanie się ruszyć.  Do tego ich mięśnie nóg są tak słabe (przez to że ich nie użyawją przez całe życie), że nie potrafią się na nogach utrzymać.

indonesia_3 206

Pasar Tomohon

Jeden facet mi tłumaczył, że mimo że ogromna większość psów już od małego przeznaczona jest na talerz, to zdarza się, że trafiają się na rynku również psy złapane na ulicy. Managerka w hotelu, którą pytałem o to wieczorem opowiadała, że w Tomohon trzeba bardzo pilnować psa, jak się chce go mieć w domu, bo wystarczy moment nieuwagi i wyląduje albo na rynku albo u sąsiadów na talerzu.

 

9 komentarzy na temat “Pasar Tomohon czyli rynek w Tomohon (drastyczne zdjęcia)

  1. Pingback: Niezdobyty wulkan Lokon-Empung | Papierowa Tratwa

  2. Pingback: Wspinaczka (motorowa) na wulkan Mahawu | Papierowa Tratwa

  3. Pingback: Jezioro (Danau) Tondano na Celebes, Indonezja | Papierowa Tratwa

  4. Pingback: Jezioro Danau Linouw – tylko dla zapaleńców | Papierowa Tratwa

  5. Pingback: Wulkan Lokon-Empung widziany z Tomohon | Papierowa Tratwa

  6. Pingback: Tomohon – miasto w cieniu wulkanu Lokon-Empung | Papierowa Tratwa

  7. Pingback: Spacer po Tomohon (galeria) | Papierowa Tratwa

  8. Pingback: Port w Manado, Celebes (Indonezja) | Papierowa Tratwa

  9. Pingback: Rynek w Rantepao | Papierowa Tratwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *